Spis treści
- 1. Najprostsze rozwiązanie, jak zbudować bazę mailingową – zaoferuj handel wymienny
- 2. Zorganizuj jakieś wydarzenie
- 3. Uruchom kampanię płatną lead ads, np. na Facebooku
- 4. Zbuduj społeczność stałych klientów i nagrodź ich
- 5. Poproś o wsparcie dotychczasowych odbiorców
- 6. Na rzecz online’u działaj… w offlinie
- 7. Zachęć swoich odbiorców w mediach społecznościowych
Newslettery i mailingi to bardzo skuteczna forma komunikacji z własnymi odbiorcami, niezależna od humorów algorytmów i robotów. Jednak aby była efektywna, nie tylko trzeba wiedzieć, co pisać, ale i mieć do kogo. W tym wpisie podpowiadamy, jak zbudować bazę mailingową, nawet jeśli musisz zrobić to od zera.
Zanim przejdziemy do konkretów, przypomnijmy bardzo ważną rzecz. Newsletterów czy mailingu nie wolno przesyłać bez zgody odbiorców. Taka zgoda musi być świadoma i dobrowolna, nie może być natomiast obowiązkowa, domyślna i automatyczna. Użytkownik, aby ją wyrazić, powinien wykonać jakieś działanie, np. zaznaczyć odpowiednie okienko. Konieczne jest też, żeby odbiorca otrzymał informację, jakie dane będziesz zbierać, kto jest ich administratorem, w jakim celu i kto będzie je wykorzystywał. W każdej wiadomości wysłanej w ramach newslettera czy mailingu muszą też znaleźć się wskazówki na temat tego, jak wypisać się z listy odbiorców.
Skoro formalności mamy już za sobą, przejdźmy do sedna 😉 I omówmy sposoby na to, jak zbudować bazę mailingową nawet od zera.
1. Najprostsze rozwiązanie, jak zbudować bazę mailingową – zaoferuj handel wymienny
Nie ma nic za darmo 😉 Odbiorcy niechętnie dzielą się swoimi danymi kontaktowymi, np. w obawie o spam. Aby zachęcić użytkowników do podania adresu mailowego, spraw, by zrobili to niejako przy okazji. Na swojej stronie lub w mediach społecznościowych możesz promować jakąś korzyść, np. ebook, checklistę czy poradnik. Użytkownik otrzymuje materiał na adres mailowy, a Ty – oczywiście po uzyskaniu zgody i poinformowaniu odbiorcy – możesz dopisać go do bazy adresów.
2. Zorganizuj jakieś wydarzenie
Ta metoda jest podobna do poprzedniej, a korzyścią jest dostęp do wydarzenia zorganizowanego online. Przy zapisie uczestnik zgadza się na dołączenie do bazy mailingowej, dzięki czemu otrzymuje na skrzynkę link do eventu (często też przypomnienie o nim). Mogą być to warsztaty, webinar czy mini kurs. Niektóre marki decydują się nawet raz na jakiś czas zorganizować darmową edycję szkolenia, które standardowo jest płatne. Właśnie po to, by zachęcić użytkowników do udzielenia zgody na komunikację marketingową.
3. Uruchom kampanię płatną lead ads, np. na Facebooku
Kampanie z celem lead ads (czyli zbieranie leadów – kontaktów) to bardzo skuteczne narzędzie do budowania bazy potencjalnych klientów. Dzięki targetowaniu pozwalają docierać do osób, które podają swoje namiary, bo są faktycznie zainteresowane Twoją ofertą. Kampania może np. skupiać się na prezentacji produktów i zachęcać do pozostawienia adresu email, aby otrzymywać informacje o nowościach. Choć nic nie stoi na przeszkodzie, aby reklama zachęcała do skorzystania z „nagrody”, o której była mowa w poprzednich punktach. Kampania lead ads ma bardzo przyjazną dla użytkowników formę. Umożliwia im wypełnienie formularza kontaktowego z poziomu reklamy, bez konieczności opuszczania danej platformy, np. Facebooka. Formularz kontaktowy wypełnia się automatycznie danymi, które użytkownik udostępnia na swoim profilu.
4. Zbuduj społeczność stałych klientów i nagrodź ich
Jeśli prowadzisz sklep internetowy, dobrym pomysłem jest zamieszczenie w widocznym miejscu (lub np. za pomocą pop upu) formularza zapisu do newslettera, a właściwie do bazy stałych klientów. Osoby, które do niej należą, mogą mieć przypisany stały rabat. Lub cokolwiek innego, co będzie stanowiło dla nich wartość, np. darmową dostawę po zrobieniu zakupów za określoną kwotę czy możliwość przystąpienia do programu lojalnościowego.
5. Poproś o wsparcie dotychczasowych odbiorców
Informacje najlepiej rozchodzą się pocztą… pantoflową. W wiadomości wysyłanej w ramach newslettera lub mailingu poproś swoich odbiorców, aby przekazali ją dalej. Zrobią to szczególnie chętnie, jeśli uznają, że treści, które przekazujesz, są wartościowe. Jeśli masz taką możliwość, możesz w zamian zaoferować jakąś nagrodę, np. jednorazowy kod zniżkowy dla osoby polecającej i jej odbiorcy.
6. Na rzecz online’u działaj… w offlinie
Wszelkie spotkania branżowe, targi i konferencje to świetna okazja do nawiązania relacji, także z potencjalnymi odbiorcami Twojego newslettera czy mailingu. Zwłaszcza jeśli podczas takiego kontaktu masz możliwość pokazania, czego użytkownicy mogą się po Tobie spodziewać. Taką opcją są m.in. warsztaty, wykłady czy pokazy, podczas których wspomnisz, że więcej podobnych treści można znaleźć w przesyłanych przez Ciebie materiałach. Ze względu na ochronę danych osobowych zbieranie kontaktów offline powinno być szczególnie uważne. Nie twórz zbiorczych list. Każdy z odbiorców musi otrzymać własny formularz (oczywiście ze wszystkimi niezbędnymi zgodami do zaznaczenia), w którym będzie mógł wpisać namiar na siebie.
7. Zachęć swoich odbiorców w mediach społecznościowych
Informacje o możliwości zapisu do newslettera pojawiają się najczęściej na stronie internetowej marki… i na tym koniec. Zastanów się, czy odbiorcy treści w Twoich mediach społecznościowych w ogóle wiedzą, że mają taką opcję? Jeśli nie – koniecznie to zmień. Opublikuj post, w którym poinformujesz, jak dołączyć do mailingu, dlaczego warto i jakiego przekazu można się spodziewać. Jeśli użytkownikom podobają im się materiały, które publikujesz na profilu, z pewnością chętnie dołączą do grona subskrybentów.
Na koniec chcemy dodać jeszcze jedną ważną rzecz. Odradzamy kupowanie bazy danych. To najkrótsza droga do problemów. I to wielu. Po pierwsze, nigdy nie masz pewności, że dane zostały zebrane prawidłowo. To Ty jako nadawca maila będziesz mierzyć się z pytaniami od zirytowanych odbiorców. A to będzie miało negatywny wpływ na reputację marki. Po drugie, masowa wysyłka do przypadkowych użytkowników i tak prawdopodobnie skończy się tym, że mail wyląduje w spamie. Po trzecie, takie działania obniżają ranking domeny w serwerach pocztowych, co sprawi, że nawet wiadomości do Twoich prawdziwych klientów będą wpadać do spamu. Nie warto ryzykować.



